Seth Godin w swoim blogu przedstawia eksperyment (sławny muzyk gra na wiolonczeli w metrze, nikt nie zatrzymuje się by posłuchać. Co więcej, nikt nie rozpoznaje muzyka.) (http://sethgodin.typepad.com/seths_blog/2007/04/id_ignore_him_t.html)
Pewne informacje ignorujemy – kolor butów człowieka którego mijamy, muzyk w metrze etc. Dlatego, że na tą chwile są nam niepotrzebne. Nie mamy czasu i nie obchodzi nas ten fakt.
Wolimy coś znanego, jak restauracje w której już byliśmy. Wiemy jak wygląda, może obsługa nas pamięta, wiadomo czego się spodziewać. Z firmami bywa podobnie. Rozkręcamy firmę, chcemy się wykazać dobrym (podkreślam, dobrym!) projektem. Tworzymy wycenę i wysyłamy ją do potencjalnego klienta a później okazuje się, że zlecenie dostała firma, która już z klientem współpracowała.
Zastanawiam się nad:
1. Czemu służyć ma rozsyłanie maili, skoro spełnienie kryterium jest niemożliwe?
2. Jak rozkręcić firmę, skoro pkt.1 + “people dinnae care”?

0 Odpowiedzi do “people dinnae care”